Wywiad z Roberto Firmino
Obecny napastnik Liverpoolu z numerem 9 otrzymał kilka rad od ostatniego człowieka, który osiągnął status legendy na Anfield, nosząc tę kultową koszulkę na plecach.
Roberto Firmino rozmawia z The Athletic przez platformę Zoom, zanim wyruszy na trening z kolegami z drużyny Al Sadd.
Rozmowa zeszła na temat Alexandra Isaka i jego ciągłej walki o to, by sprostać statusowi najdroższego piłkarza w historii Premier League.
W przyszłym tygodniu minie rok, odkąd Isak sfinalizował transfer z Newcastle United do Liverpoolu za 125 milionów funtów po długiej sadze. Kondycja i forma sprawiły, że Szwed zdobył zaledwie cztery gole w 23 meczach, przed pierwszym domowym meczem nowego sezonu z Nottingham Forest.
- Alex musi zachować pozytywne nastawienie – mówi Firmino.
- Wszyscy napastnicy przechodzą przez trudne okresy, ale on już w poprzednich latach udowodnił, że jest jednym z najlepszych w Premier League.
- Zawsze jest presja, gdy grasz w tak dużym klubie jak Liverpool, zwłaszcza jeśli płacą za ciebie duże pieniądze, ale on musi się zrelaksować, a jestem pewien, że bramki same przyjdą.
- Nie można go oceniać po poprzednim sezonie, bo miał kontuzje i opuścił wiele meczów. To był trudny sezon dla klubu jako całości. Ale to nowy początek z nowym menedżerem i jestem pewien, że nabierze pewności siebie, gdy przyzwyczai się do zawodników wokół siebie i będzie dostawał więcej szans.
- Nie ma lepszego miejsca dla numeru 9, strzelania goli i pomagania drużynie w wygrywaniu meczów. Anfield jest wyjątkowe i dopóki zawsze dajesz z siebie wszystko dla Liverpoolu, kibice będą cię wspierać. Wierzę w niego.
Niewielu piłkarzy Liverpoolu w dzisiejszych czasach cieszy się tak powszechnym szacunkiem i uwielbieniem ze strony sztabu szkoleniowego, kolegów z drużyny i kibiców jak Firmino. Brazylijczyk poświęcił klubowi osiem lat wybitnej służby, zanim w maju 2023 roku pożegnał się z Anfield, co wywołało wiele emocji.
Firmino został pozyskany z niemieckiego klubu Hoffenheim, za 29 milionów funtów, gdy menedżerem był Brendan Rodgers. Rozkwitł pod okiem Jürgena Kloppa, zdobywając 111 bramek i zaliczając 72 asysty w 362 meczach we wszystkich rozgrywkach.
Pomógł Liverpoolowi wygrać Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA, Klubowe Mistrzostwa Świata, Premier League, Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej. Na rogu Anfield Road i Rockfield Road, niedaleko stadionu, znajduje się mural ku jego czci, a jego pieśń „Si Senor” jest nadal regularnie skandowana przez kibiców Liverpoolu.
Firmino pozostaje najskuteczniejszym Brazylijczykiem w historii Premier League z 82 golami na koncie, tuż za nim plasują się Gabriel Jesus, były napastnik Manchesteru City, Arsenalu, oraz Richarlison, który ma na swoim koncie 71 bramek dla Watfordu, Evertonu, a teraz Tottenhamu Hotspur.
- Minęły trzy lata, odkąd odszedłem, ale nadal staram się oglądać wszystkie mecze Liverpoolu.
- Klub jest dla mnie i mojej rodziny wszystkim. Ludzie tam zawsze traktowali nas tak dobrze.
- Mamy tak wiele wspaniałych wspomnień. Bramki, które udało mi się strzelić, trofea, które zdobyliśmy, i parady, które organizowaliśmy w mieście, dały mi mnóstwo radości. To był dar od Boga, móc tam grać tak długo. Jestem dumny z tego, co osiągnęliśmy”.
Z Sadio Mane po lewej stronie i Mohamedem Salahem po prawej, Firmino był centralną postacią w błyskotliwym, trójstronnym ataku, który dręczył defensywy w całej Europie i poza nią. Mane i Salah byli bardziej skuteczni w strzelaniu goli, ale obaj przyznali, że zawdzięczają to bezinteresownej naturze środkowego napastnika.
Klopp opisał Firmino jako „silnik” i „serce i duszę” swojej drużyny Liverpool, twierdząc kiedyś, że ludzie „napiszą książki” o tym, jak interpretował rolę fałszywej dziewiątki i jak niestrudzenie walczył bez piłki.
- Działało tak dobrze, ponieważ Mo, Sadio i ja mieliśmy cechy, które się wzajemnie uzupełniały.
- Wszyscy potrafiliśmy strzelać gole, ale potrafiliśmy też kreować sytuacje dla siebie nawzajem. Doskonale rozumieliśmy, gdzie każdy z nas jest na boisku i gdzie chcemy, aby piłka była ustawiona. Gra z nimi była przyjemnością. Wszyscy zawsze ciężko pracowaliśmy i zawsze stawialiśmy drużynę na pierwszym miejscu.
- Życzę Mo wszystkiego najlepszego, bo rozpoczyna nowy rozdział w Turcji. Pobił tak wiele rekordów w Liverpoolu. Razem tworzyliśmy historię, wygrywając wszystko. Mieliśmy też szczęście, że mieliśmy tak dobrego menedżera.
Firmino, który zagrał w 55 meczach dla Brazylii (strzelając 17 bramek), wciąż utrzymuje kontakt z Kloppem i był zachwycony jego powrotem do gry w zeszłym miesiącu, gdy został mianowany nowym selekcjonerem reprezentacji Niemiec po odejściu Juliana Nagelsmanna po Mistrzostwach Świata.
- Czasami piszemy do siebie na Instagramie.
- Wiele zawdzięczam Jurgenowi, bo bardzo mi pomógł w karierze.
- Na początku, kiedy dołączyłem do Liverpoolu, nie było mi łatwo, ale on naprawdę we mnie wierzył. Powiedział mi, jak ważny będę dla jego zespołu.
- Wspaniale widzieć go znowu jako trenera. Potrzebował trochę czasu na odpoczynek po tylu latach w Liverpoolu. Wiedziałem, że w końcu wróci. Trenowanie reprezentacji Niemiec to dla niego dobra okazja. Jest bardzo pozytywnym człowiekiem i wydobywa z zawodników to, co najlepsze. Pomaga ci w pełni wykorzystać twój potencjał. Jestem pewien, że poradzi sobie bardzo dobrze w swojej reprezentacji.
Firmino pozostaje w bliskich stosunkach z rodakiem Alissonem, którego uważa za „brata” po ich wspólnym czasie spędzonym w Merseyside. Brazylijski bramkarz był łączony z transferem do włoskiego Juventusu na początku tego lata, ale Liverpool nie był gotowy na jego sprzedaż. Wcześniej skorzystali z rocznej opcji zatrzymania swojego długoletniego bramkarza na Anfield do końca tego sezonu.
- Myślę, że to była bardzo dobra decyzja (nowego trenera Andoniego) Iraoli, że Ali został jednym z nowych wicekapitanów.
- Ma ogromne doświadczenie, którym może się podzielić. Jest osobą o spokojnym charakterze w szatni, a także kimś, kogo inni zawodnicy podziwiają i szanują. Od wielu lat jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie, a także liderem na boisku i poza nim. Ali jest dla mnie jak rodzina.
Firmino przeniósł się do saudyjskiego klubu Pro League Al Ahli, gdy latem 2023 roku wygasł jego kontrakt z Liverpoolem. W ciągu dwóch sezonów strzelił 21 bramek w 62 meczach, pomagając klubowi zdobyć tytuł mistrza Azjatyckiej Ligi Mistrzów po raz pierwszy w historii w 2025 roku.
Następnie podpisał dwuletni kontrakt z klubem Al Sadd, który zdobył kolejne trofea, wygrywając ligę pod wodzą byłego trenera Manchesteru City i reprezentacji Włoch, Roberto Manciniego. Firmino odegrał kluczową rolę w ich sukcesie, strzelając 17 goli i zaliczając osiem asyst w 33 meczach we wszystkich rozgrywkach.
Mancini zrezygnował w czerwcu, po tym jak zgodził się powrócić do reprezentacji Włoch po zaskakującym niepowodzeniu w zakwalifikowaniu się do Mistrzostw Świata po raz trzeci z rzędu. Jego następcą został Rumun Razvan Lucescu, a obrona tytułu przez Al Sadd rozpoczęła się zwycięsko w zeszły weekend.
- Jestem podekscytowany nadchodzącym sezonem.
- W klubie zaszły pewne zmiany, ale znów mamy wielkie ambicje. Moja rodzina jest tu szczęśliwa i zadomowiona. W najwyższej lidze jest tylko 12 drużyn, więc jest inaczej. Ale liga zdecydowanie się umacnia.
Firmino skończy 35 lat w październiku, ale emerytura wciąż pozostaje poza jego planami. Jego charakterystyczny, bielszy niż biel uśmiech lśni, gdy opowiada o swojej nieprzemijającej miłości do gry.
- Muszę przyznać, że przygotowania do sezonu są z roku na rok trudniejsze, ale wciąż czuję to samo za każdym razem, gdy wychodzę na boisko.
- Czuję się błogosławiony, a cała chwała należy do Jezusa. Chcę grać tak długo, jak to możliwe. Dopóki będę zdrowy i będę mógł wnosić swój wkład na dobrym poziomie, będę to kontynuował. Czemu nie grać jeszcze przez cztery lub pięć lat? Do czterdziestki? Tak, może. Zobaczymy, jaki jest plan Boga.
Co powiesz na podróż powrotną na Anfield?
- Na pewno kiedyś wrócę - dodaje.
- To naprawdę wyjątkowe miejsce. Bardzo chciałbym wrócić i zagrać dla Liverpool Legends w jednym z tych charytatywnych meczów. Jeśli mnie zaproszą, będę tam.
James Pearce

Komentarze (7)
Kocham Bobbego.