IPS
Ipswich Town
Premier League
04.09.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 9

Angielska prasa po meczu z Newcastle


Andoni Iraola rozpoczął swoją pracę w roli trenera Liverpoolu od dramatycznego remisu 2:2 z Newcastle United. Po tym, jak precyzyjne, płaskie uderzenie Cody’ego Gakpo doprowadziło do wyrównania po wcześniejszym golu Anthony’ego Elangi, w drugiej połowie Joe Willock ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 2:1. Remis dla The Reds uratował Dominik Szoboszlai, pewnie wykorzystując jedenastkę w 99 minucie spotkania.

Jak zawsze ekipa Liverpool ECHO było na stadionie, zapewniając kompleksową relację z dnia meczowego. Teraz ECHO prezentuje opinię dziennikarzy z całego kraju.

Paul Joyce, The Times:

Po gwizdku kończącym mecz, Andoni Iraola najpierw podszedł, by podziękować kibicom Liverpoolu wciąż świętującym na trybunach wyrwany punkt, a następnie ruszył w stronę tunelu. Po drodze długo rozmawiał z Dominikiem Szoboszlaiem.

Prawdopodobnie pojawił się temat idealnego rzutu karnego, wykonanego z zimną krwią w 99 minucie meczu przez wicekapitana Liverpoolu.

Czy pojawił się jednak temat braku wyzwania, którego – podczas akcji prowadzącej do drugiego trafienia Newcastle – nie rzucił Yoaneowi Wissie ani Szoboszlai, ani żaden inny piłkarz? Cóż, zapewne o tym można było porozmawiać innym razem.

Najlepiej dziś, jutro i pojutrze – do momentu, aż Liverpool zacznie traktować swoje obowiązki w defensywie nieco poważniej.

Kolejny dramatyczny finisz tego spotkania przynajmniej pokazał determinację zespołu, który chce walczyć do samego końca. Teraz jednak Iraola musi skupić się na rozwiązaniu słabych stron swojego zespołu. Tak, aby te nie hamowały ambicji na dalszą część sezonu.

Dominic King, The Daily Telegraph:

Ten mecz musiał się tak skończyć, prawda? Gol w ostatnich sekundach spotkani. Szalony mecz, którego analiza zajmie kilka dni.

Starcia Newcastle z Liverpoolem stały się dramatycznymi spotkaniami Premier League od momencie, gdy na St James’ Park trenował Kevin Keegan. A gdy w niedzielne popołudnie tłumy przybyły do katedry na wzgórzu, aby oddać hołd zmarłej wielkiej gwieździe, otrzymaliśmy mecz odwzierciedlający historię legendy.

Liverpool grający z dyscypliną drużyny koszykarskiej niewątpliwie pomógł, a te ogromne luki w defensywie będziemy mogli przeanalizować w odpowiednim czasie. Jednak widok Matthiasa Jaissle’a wyglądającego na koniec na równie przygnębionego jak Keegan 30 lat temu na Anfield, był czymś, czego nie sposób było przeoczyć.

Fakt jest taki, że pierwszy mecz Niemca w roli trenera Newcastle powinien zakończyć się trzema punktami. Jego drużyna – pełna młodzieńczej energii, ale podatna na błędy – wciąż jest w budowie. Jednak sposób, w jaki walczyła, biegała i pracowała, aby dać gospodarzom wynik, którego oczekiwali, zasługuje na uznanie.

Już niemal witali się z gąską, ledwie kilka sekund dzieliło ich od pierwszego od grudnia 2015 roku zwycięstwa nad Liverpoolem na swoim terenie. Wtedy jednak Lewis Hall wpadł na Victora Munoza, przewracając hiszpańskiego rezerwowego. Stuart Attwell wskazał na jedenasty metr. Dominik Szoboszlai bez litości wykorzystał szansę daną ekipie gości.

Richard Jolly, The Independent:

Dla Liverpoolu i Newcastle nowość wiązała się z pewnymi powrotami do zeszłosezonowej przeszłości. I nie chodzi tutaj o gol Szoboszlaia w samej końcówce. Liverpool bowiem zobaczył kolejny nieskuteczny występ Alexandra Isaka. Natomiast Newcastle w zeszłym sezonie straciło zbyt wiele goli w doliczonym czasie gry, a nową kampanię rozpoczęli od wypuszczenia zwycięstwa po bramce, zdobytej przez ich rywali właśnie w ten sposób. 

Zbyt wielu zawodników Newcastle przeszło im koło nosa na rzecz Liverpoolu: Hugo Ekitike latem ubiegłego roku, który później strzelał przeciwko nim zarówno u siebie, jak i na wyjeździe, oraz Munoz tego lata, który zaznaczył swoją obecność podczas swojego krótkiego występu.

Sam Iraola zresztą skomentował obecność hiszpańskiego skrzydłowego słowami: "Cieszę się z Victora. Sprawił im problemy".

Ekipie Iraoli dało to poczucie, że transfer natychmiastowo dał jakieś rezultaty. Jednak Liverpool wciąż potrzebuje prawego skrzydłowego, a tego popołudnia Mohamed Salah strzelił swojego pierwszego gola w lidze dla Trabzonsporu. Munoz przynajmniej pokazał swoją szybkość, dynamicznie ruszając prawą stroną. Liverpool mógł również cieszyć się z kolejnego debiutu – postawny Jeremy Jacquet pokazał ogromny potencjał w centrum ich defensywy.

A jednak, gdy emocje związane z doliczonym czasem opadną, to Newcastle ma więcej powodów do optymizmu. Odejście Eddiego Howe’a wydawało się pogrążać klub w chaosie. Tymczasem zaledwie 18 dni po ogłoszeniu nominacji Jaissle’a jego szalona filozofia piłkarska sprawiła, że to Liverpool wyglądał na zespół zdezorganizowany.

Lewis Steele, Daily Mail:

Największym problemem Andoniego Iraoli był środek pola – a właściwie jego brak. Oba gole Newcastle padły po kontratakach, ale w obu przypadkach można było ich uniknąć. Liverpool ze zbyt dużą łatwością był rozcinany przez rywali.

Ryan Gravenberch, Florian Wirtz i – bohater końcówki – Dominik Szoboszlai to niezwykle utalentowani piłkarze. Ale czy sprawdzają się jako trzyosobowy środek pola? Wszyscy naturalnie są bardziej nastawieni na ofensywę, przez co zostawiają z tyłu uchylone drzwi.

Tego lata wszystko kręciło się wokół zastąpienia Mohameda Salaha, który w niedzielę strzelił gola w debiucie ligowym dla Trabzonsporu. Ale dlaczego nie podjęto żadnych prób sprowadzenia pomocnika?

To nie jest nowy problem. Alexis Mac Allister i Gravenberch byli słabi przez cały poprzedni sezon, a Liverpool potrzebuje defensywnego pomocnika od czasu odejścia Fabinho latem 2023 roku.

W Bournemouth Iraola grał z energicznym i dynamicznym duetem Tyler Adams – Lewis Cook. Jak dotąd baskijski trener wydaje się niepewny co do nastawionego ofensywnie środka pola, którym dysponuje. Jak najlepiej wykorzystać Wirtza i Szoboszlaia, a jednocześnie zachować stabilność zespołu?

Teraz piłka jest po stronie osób zarządzających klubem – muszą zapewnić Iraoli odpowiednie narzędzia, aby mógł odnieść sukces w tym sezonie. Ławka rezerwowych wyglądała słabo. Jeden lub dwóch skrzydłowych byłoby świetnym wzmocnieniem, ale nowy defensywny pomocnik powinien znaleźć się na szczycie listy transferowej, wraz ze skrzydłowymi.

Natomiast werdykt ECHO brzmi:

Jeśli dział rekrutacji Liverpoolu jest rozsądny, to perfekcyjnie wykonany przez Dominika Szoboszlaia rzut karny – zapewniający remis 2:2 – nie powinien zacierać obrazu sytuacji. Nawet jeżeli sami kibice mieli osłodzony powrót na Merseyside.

Dział odpowiedzialny za transfery ma przed sobą ogrom pracy. Musza zapewnić Andoniemu Iraoli kadrę, jakiej potrzebuje, by uniknąć powtórki z niezwykle trudnego poprzedniego sezonu. Czas mają do 1 września, godziny 23:00.

Obecna ta kadra jest daleka od bycia kompletną, a nadchodzące dni będą z tego powodu kluczowe.

Iraola uczciwie przyznawał, że potrzebuje więcej zawodników. Otwarcie też mówił o determinacji klubu, aby przed zamknięciem okna transferowego sprowadzić kilku skrzydłowych.

Jednak na podstawie tego meczu Liverpool powinien ponownie rozważyć czy nie potrzebuje aby defensywnego pomocnika, który pozwoli bardziej kreatywnym zawodnikom rozwinąć skrzydła w ofensywie.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Francuskie trio w Liverpoolu - zdjęcia (6)
01.09.2026 21:32, AirCanada, liverpoolfc.com
Oficjalnie: Figueroa wypożyczony do Port Vale (0)
01.09.2026 20:36, AirCanada, liverpoolfc.com
Oficjalnie: Elliott wypożyczony do Valencii (3)
01.09.2026 18:31, Armani87, liverpoolfc.com
Skrót meczu U-18 z Wolves (0)
01.09.2026 16:56, Piotrek, liverpoolfc.com
Trey Nyoni ma podpisać nowy kontrakt (7)
01.09.2026 12:30, Klika1892, thisisanfield.com