Koumas: Dotarłem na szczyt
Lewis Koumas w pomeczowym wywiadzie jeszcze na murawie stadionu Newcastle stwierdził, że wspiął się na szczyt, czym był dla niego debiut w Premier League dla Liverpoolu.
20-letni napastnik, który jest w klubie, odkąd ukończył 11 lat, otrzymał od Andoniego Iraoli szansę występu w ostatnim kwadransie rywalizacji na St. James' Park.
Walijczyk pomógł nieco rozruszać grę ofensywną Liverpoolu, co zaowocowało rzutem karnym i skutecznym strzałem Szoboszlaia w doliczonym czasie gry na wagę remisu.
- Dla mnie to była niedziela stojąca pod znakiem niesłychanych emocji. Wspiąłem się na sam szczyt. Wracam teraz myślami do dzieciństwa, kiedy mama poświęcała absolutnie wszystko, bym mógł uczestniczyć niemalże w każdym treningu - powiedział młody snajper Liverpoolu.
- Pamiętam jak byłem w Crewe, potem w Tranmere, a mama robiła dla mnie dosłownie wszystko.
- To wszystko zawdzięczam właśnie jej, zadebiutowałem w Premier League w Liverpoolu, niesamowite. Myślę, że to bardzo szczęśliwy moment dla mojej rodziny. Fajnie, że mama mogła zobaczyć mnie w akcji.
- Sądzę, że to był dla nas ciężki i wymagający mecz. Na szczęście Victor [Munoz] wywalczył rzut karny, który został zamieniony na gola, dającego nam punkt.
- Atmosfera w Newcastle jest zawsze trudna dla drużyn przyjezdnych. Uważam, że nieźle sobie poradziliśmy. Potrafiliśmy wrócić do gry i w samej końcówce doprowadzić do remisu, dzięki czemu nie musimy wracać do Liverpoolu z pustymi rękami.
- Myślę, że możemy się lepiej bronić przy szybkich atakach rywali i zdecydowanie mamy nad czym pracować w najbliższym tygodniu.
- Trener powiedział mi, że muszę wnieść na boisko dużo energii, gdy szykowałem się do zmiany. Chciał bym dużo biegał i starał się znajdować wolne przestrzenie.
- Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach także otrzymam swoje szanse.
- Stara piłkarska zasada brzmi, że jeśli nie jesteś w stanie wygrać meczu, zrób wszystko, by go zremisować. Dom wziął sprawy w swoje ręce, a przy tak wykonanym karnym, nie ma szans, by bramkarz go obronił. Świetna robota. Zdobyliśmy punkt na trudnym terenie, teraz wracamy do ciężkiej pracy i szykujemy się do kolejnej potyczki w sobotę.
- Wracamy na Anfield, więc publiczność z pewnością doda nam energii. Będziemy jej potrzebować i postaramy się pokazać z jak najlepszej strony - podsumował Koumas.

Komentarze (9)