Premiera: Jak wygrać Premier League?
„Jak wygrać Premier League?”. Ian Graham o znaczeniu liczb i modeli w futbolu
Przez 11 lat pełnił funkcję szefa działu analitycznego w Liverpoolu. Na podstawie liczb i modeli stwierdził, że Jurgen Klopp jest idealnym kandydatem na menadżera The Reds, a Salah i Mane stworzą idealny duet w ataku. W książce „Jak wygrać Premier League?” Ian Graham opowiada o rewolucji analitycznej w angielskiej lidzie i na konkretnych przykładach pokazuje, jak ogromne znaczenie w dzisiejszej piłce nożnej mają dane. Rusza przedsprzedaż książki, która już 26 sierpnia ukaże się w Polsce nakładem Wydawnictwo SQN.
Zamów książkę „Jak wygrać Premier League?” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: Kliknij tutaj.
z kodem MUNDIAL4ZA3 czwarty najtańszy produkt Wydawnictwa SQN w koszyku gratis!
Atrakcyjne pakiety z innymi książkami i kubkiem „Poczuj smak zimowego deszczowego wieczoru w Stoke”.
Fragment książki:
Biorąc pod uwagę sytuacje stworzone w starciu z Barceloną, nasze zwycięstwo 4:0 wcale nie było oczywiste. Wykorzystanie danych do analizy alternatywnych scenariuszy prowadzi do mniej kategorycznego, a bardziej probabilistycznego spojrzenia. Jego wartość leży w oddzieleniu jakości gry – sygnału – od szczęścia, czyli szumu. Dzięki temu lepiej rozumiemy silne i słabe strony naszego zespołu: potrafimy nie przeceniać fartownych zwycięstw i zarazem doceniać dobry występ zakończony pechową porażką. Według naszych szacunków opartych na oddanych strzałach „sprawiedliwy wynik” to 2,0 gola dla Liverpoolu i 0,9 dla Barcelony. Tym samym przewidywana przez nasz model „sprawiedliwa” różnica bramek, wynosząca +1,1, okazałaby się niewystarczająca do odrobienia strat z pierwszego spotkania i wygrania dwumeczu. Wartość tę obliczono metodą, która stała się znana jako „gole oczekiwane”*.
Półfinał z Barceloną zapamiętałem jako znacznie mniej wyrównany, niż był w rzeczywistości. Strzelając pierwszego gola, Divock wykorzystał doskonałą – bo aż 40-procentową – szansę. Po niej jednak nastąpiły dwie groźne sytuacje rywali: uderzenia Messiego i Coutinho, mające odpowiednio 12% i 18% prawdopodobieństwa powodzenia. Tuż przed przerwą nasz bramkarz, Alisson, wspaniale powstrzymał Jordiego Albę, którego sytuacja dawała aż 33% szans na trafienie. Z kolei wybroniony w drugiej połowie strzał naszego najlepszego obrońcy – Virgila van Dijka – miał 36% prawdopodobieństwa skończenia się golem. Z drugiej strony, według tej metody liczenia, nasze trzy bramki zdobyte po przerwie sumowały się do wartości zaledwie 0,41 gola oczekiwanego. Rozegrałem ten mecz jeszcze raz, w komputerowej symulacji, w której gole padały zgodnie z prawdopodobieństwem przypisanym poszczególnym strzałom. Tylko w 5% przypadków kończył się on wynikiem 4:0 lub wyższym dla Liverpoolu, dodatkowe 4% skutkowało przedłużeniem meczu o dogrywkę.
W kolejnym kroku sprawdziłem, jak strzelający wykorzystywali swoje gole oczekiwane. Oddać strzał z określonej pozycji to jedno, oddać dobry strzał – to drugie. Gdy uwzględnimy trajektorię lotu piłki i ustawienie bramkarza, tworząc model „goli oczekiwanych po strzale”*, otrzymujemy inny obraz: wygrana 2,0–0,9 zmienia się w 3,4–1,7. Skuteczność strzelecka po obu stronach była tamtego wieczoru ponadprzeciętna.
Dwa gole Divocka to szczególnie udane próby. Uderzał celnie, dokładnie tam, gdzie nie było bramkarza. Jednak zawodnicy Barcelony nie pozostawali w tyle: ich 0,9 gola oczekiwanego urosło do 1,7 dzięki precyzji strzałów, co nie dziwi – w końcu mieli w składzie Messiego i Suáreza. Tyle że 1,7 gola oczekiwanego po strzale przyniosło ostatecznie okrągłe zero bramek – nasz bramkarz, Alisson, miał solidne argumenty w walce o tytuł piłkarza meczu.
O książce:
Zwycięskie liczby i modele. Jak algorytmy stworzyły potęgę Liverpoolu?
Czy Messi naprawdę jest lepszy od Ronaldo i w czym temu drugiemu dorównuje Lewandowski? O ile procent rosną szanse na wygraną, gdy drużyna gra u siebie przy pełnych trybunach? Jaka informacja pozwoliła Liverpoolowi odrobić trzybramkową stratę w dwumeczu Ligi Mistrzów z FC Barceloną? Z tej książki dowiesz się, dlaczego gole oczekiwane mówią o widowisku znacznie więcej niż suchy wynik, dlaczego połowa transferów to niewypały i jak wypatrzyć przyszłą gwiazdę, zanim zauważą ją finansowi giganci.
Wszystkie te tajemnice zdradza Ian Graham – genialny analityk i wieloletni dyrektor ds. badań w Liverpoolu. To właśnie on stał za największymi sukcesami The Reds w ostatniej dekadzie. Modele matematyczne podpowiedziały mu, że Jürgen Klopp będzie idealnym kandydat na menedżera zespołu z Anfield, a Mohamed Salah i Saido Mané stworzą znakomitą linię ataku.
Jak wygrać Premier League? to porywająca, a jednocześnie przystępna relacja z pierwszej ręki na temat rewolucji danych, która bezpowrotnie przeistoczyła świat futbolu. Człowiek, który udowodnił, że w erze klubów znajdujących się w posiadaniu państw z nieograniczonymi zasobami matematyka i spryt mogą decydować o zdobyciu najważniejszych tytułów, zmienia sposób, w jaki wszyscy oglądamy piłkę nożną. Przekonaj się, jak mało dotąd wiedzieliśmy o współczesnym futbolu.
Książkę znajdziecie pod linkiem: TUTAJ.
Książkę polecają:
Matematyka i piłka nożna nigdy nie przeżywały tak płomiennego romansu jak dziś. Ta książka ma wysoki współczynnik ciekawostek oczekiwanych.
Przemysław Rudzki, CANAL+ Sport
Ta książka to opis drogi od czasów, kiedy dane liczbowe były nadinterpretowanymi ciekawostkami, do teraźniejszości, w której są realną częścią procesu podejmowania decyzji w topowych klubach.
Andrzej Gomołysek, analityk w reprezentacji Polski do lat 19
Rewolucja analityczna w Premier League nie przebiegła gładko, Ian Graham zaś pokazuje nie tylko jej jasne strony, lecz również liczne przeszkody.
Michał Zachodny, TVP Sport
Ian Graham podważa sposób oglądania meczów większości osób oglądających mecze i prezentuje narzędzia, które pozwalają oddzielić umiejętności od szczęścia.
Przemysław Mamczak, EkstraTrener.pl

Komentarze (1)