Federico Chiesa opuścił trening Liverpoolu
Występ Federico Chiesy w meczu z Newcastle stoi pod znakiem zapytania. Włoch opuścił trening Liverpoolu z powodów, które najprawdopodobniej nie mają związku z transferem.
O tej porze roku, gdy zawodnik opuszcza trening, nigdy nie ma całkowitej pewności, czy rzeczywiście zmaga się z kontuzją, czy też stoi u progu odejścia z klubu.
Po tym, jak Chiesa opuścił środową sesję treningową the Reds, pojawiły się spekulacje, że przyczyną jego nieobecności może być ewentualny transfer.
Reporter Fabrizio Romano zaprzeczył jednak tym doniesieniom, twierdząc, że jego zdaniem „należy wziąć pod uwagę problem zdrowotny”.
Jego rodak, zajmujący się relacjonowaniem transferów, powiedział:
- Chiesa nie trenował z Liverpoolem, więc wiele osób mówiło nam: Być może to sygnał ostrzegawczy, który wskazuje na możliwość jego powrotu do Włoch.
- Nie mam o tym wiedzy. Nie wiem o żadnych negocjacjach dotyczących Chiesy z włoskimi klubami w tej chwili, a przynajmniej na razie.
- Fakt, że Chiesa nie trenował dzisiaj, nie oznacza, że zamierza przejść do włoskiej drużyny ani, w żadnym wypadku, że zamierza odejść.
- Tak więc myślę, że należy wziąć pod uwagę kwestię jego kondycji fizycznej.
- Taka jest obecna sytuacja Federico Chiesy, ale nie łączcie tej sytuacji, o której być może dzisiaj czytaliście, z żadnymi potencjalnymi scenariuszami transferowymi, przynajmniej na razie.
W niedzielę Chiesa rozegrał 45 minut w ataku przeciwko Como. The Reds zremisowali wówczas 0:0 w meczu towarzyskim rozegranym w ich ośrodku treningowym w Kirkby.
Po pierwszym sezonie w Liverpoolu, w którym Włoch zmagał się z kontuzjami, przez większość ubiegłego sezonu był w pełni sprawny. Mimo to wystąpił w pierwszym składzie zaledwie w pięciu meczach we wszystkich rozgrywkach.
Powołanie Andoniego Iraoli prawdopodobnie nie zapewni 28-latkowi większej liczby minut na boisku.
Zamiast niego lepszym rozwiązaniem w ataku mogliby być szybsi i młodsi zawodnicy, tacy jak Lewis Koumas.
Argumenty przemawiające za Chiesą stają się jeszcze mniej przekonujące, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że Włoch zajmuje miejsce przeznaczone dla zawodnika z własnej akademii. Mogłoby ono zostać wykorzystane przez nowego skrzydłowego, takiego jak Bradley Barcola.

Komentarze (6)