Media apelują o transfery w Liverpoolu
Choć pierwsza połowa przyniosła sporo powodów do optymizmu, porażka Liverpoolu 2:4 z Leeds uwidoczniła, zdaniem dziennikarzy, jak bardzo drużyna potrzebuje nowych wzmocnień.
Był to klasyczny przykład meczu dwóch różnych połów. The Reds prowadzili już 2:0, by następnie stracić cztery gole w ciągu zaledwie 25 minut.
Florian Wirtz i Alexander Isak zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, podobnie jak Trey Nyoni, który potwierdził, że może być realną opcją dla Andoniego Iraoli w tym sezonie.
Jednak całkowite załamanie gry po przerwie sprawiło, że uwaga reporterów skupiła się przede wszystkim na słabościach kadry.
Tak media oceniły mecz Liverpoolu z Leeds w Chicago zakończony porażką 2:4.
Liverpool potrzebuje większej głębi składu
Wśród dziennikarzy dominował jeden wniosek. Występ Liverpoolu w drugiej połowie potwierdził, że drużynie brakuje odpowiedniej liczby doświadczonych zawodników.
James Pearce z The Athletic zwrócił szczególną uwagę na problemy kadrowe w defensywie:
- Młodzi zawodnicy poradzili sobie w tych okolicznościach naprawdę dobrze i uznanie należy się wychowankowi akademii Chambersowi, który drugą część poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu do Charlton Athletic.
- Jednak sposób, w jaki Liverpool rozsypał się w drugiej połowie meczu w Chicago, dobitnie pokazał, jak ważne jest wzmocnienie zarówno środka obrony, jak i prawej strony defensywy.
- Po prostu nie mają wystarczającej głębi składu, by sprostać wyzwaniom, które ich czekają.
Beth Lindop również zwróciła uwagę na ten problem:
- Frustrująca druga połowa Liverpoolu, choć z pierwszej można wyciągnąć wiele pozytywów, przede wszystkim występ Treya Nyoniego. Ogólnie były to udane dwa tygodnie w USA, ale uważam, że Liverpool potrzebuje co najmniej trzech zawodników gotowych od razu do gry w pierwszym składzie, jeśli chce o coś walczyć w przyszłym sezonie.
Podobnego zdania był Aadam Patel z BBC:
- Iraola przeprowadził po przerwie wiele zmian, ale nie może to być usprawiedliwieniem dla tego, w jaki sposób jego zespół się rozpadł przeciwko drużynie Daniela Farke.
- Brak odpowiedniej głębi składu i fizyczności został boleśnie obnażony, a Iraolę z pewnością zaniepokoi łatwość, z jaką Leeds zdobywało bramki, nawet jeśli Liverpool kończył mecz z bardzo niedoświadczoną linią obrony, w której wystąpili Calvin Ramsay, Ifeanyi Ndukwe, Mor Talla Ndiaye i Kostas Tsimikas.
Obrona przy stałych fragmentach gry wymaga poprawy
Liverpool stracił dwa gole po dalekich wrzutach z autu, co uwypukliło wyraźną słabość zespołu. W obu przypadkach piłka została przedłużona przy bliższym słupku, a następnie trafiła do niepilnowanego zawodnika Leeds, który wykończył akcję.
Lewis Steele z Daily Mail napisał:
- To dwa dalekie wrzuty z autu, przypominające desperackie zagrania w stylu 'Hail Mary', zapewniły Leeds zwycięstwo. Sprytne wyjścia do piłki Calverta-Lewina i fatalna gra Liverpoolu w obronie.
- Biorąc pod uwagę problemy Liverpoolu przy stałych fragmentach gry w poprzednim sezonie, jest to obszar, który w oczywisty sposób wymaga poprawy. Sytuacji nie ułatwia fakt, że kilku doświadczonych obrońców jest kontuzjowanych, a Jeremie Frimpong opuścił boisko w drugiej połowie z urazem.
- Problem Holendra oznacza już piątą absencję w formacji obronnej. Poza grą są także Joe Gomez, Conor Bradley, Jeremy Jacquet i Giovanni Leoni, a kapitan Virgil van Dijk nie pojechał z zespołem na to tournée.
Obiecujące występy Alexandra Isaka i Floriana Wirtza

Mimo niekorzystnego wyniku końcowego Liverpool miał również powody do zadowolenia, szczególnie po pierwszej połowie. Wirtz i Isak pokazali, że mogą stworzyć świetny duet.
Andy Hunter z The Guardian napisał:
- Niezależnie od tego, że obaj nie są jeszcze w pełni gotowi fizycznie, od razu podnieśli poziom gry Liverpoolu i pokazali, że dobrze się rozumieją. To będzie kluczowe dla realizacji wizji Iraoli w nadchodzącym sezonie.
- Isak wyglądał na bardziej dynamicznego, lepiej rozumiał się z kolegami z zespołu i był bardziej zaangażowany w grę Liverpoolu niż podczas swojego pierwszego sezonu, w którym zmagał się z problemami zdrowotnymi.
- To właśnie Isak rozpoczął kontratak, po którym Liverpool wywalczył rzut rożny, wcześniej odpierając presję Leeds po stałych fragmentach gry. Szwed prowadził również pressing z dużą agresją i nieustępliwością, co dobrze wróży na przyszłość.
- Wirtz brał udział w większości najlepszych akcji Liverpoolu podczas swoich 45 minut na boisku. Jego intuicyjna współpraca z Isakiem i Ngumohą, który sprawiał Jamesowi Justinowi ogromne problemy na prawej obronie, regularnie stwarzała Leeds kłopoty.
James Pearce z The Athletic podzielił tę opinię:
- Isak wystąpił jako środkowy napastnik, a Wirtz zagrał na preferowanej przez siebie pozycji numer 10. Obaj nadali ton dominującej grze Liverpoolu w pierwszej połowie, imponując zarówno pracą bez piłki, jak i jakością gry z futbolówką.
- Szwedzki napastnik często cofał się, by inteligentnie łączyć akcje, podczas gdy Wirtz wbiegał w wolne przestrzenie za jego plecami. Niemiec był motorem napędowym kreatywnych akcji i popisał się znakomitym prostopadłym podaniem do Rio Ngumohy, którego w ostatniej chwili zatrzymał Rodon.
Sam Millne

Komentarze (30)
Jedyny transfer to Munoz, który nie oszukujmy się, ale gamechangerem to on nie bedzie. Jeden utalentowany zawodnik do poszerzenia składu to zdecydowanie zbyt mało na nasze potrzeby. Zegar tyka, rywale wzmacniają się, podbierają ciekawych zawodników, a my bawimy się tylko w monitoring