Konaté trafi do Królewskich
Ibrahima Konaté ma na zasadzie wolnego transferu zasilić Real Madryt. Francuski stoper zawarł ustne porozumienie z prezesem Królewskich - Florentino Pérezem. Jeżeli ten po niedzielnych wyborach w Madrycie, zostanie na swoim stanowisku, 27-latek przeniesie się do stolicy Hiszpanii.
Ibou zostanie kolejnym zawodnikiem Liverpoolu po Trencie Alexandrze-Arnoldzie, który w ostatnim czasie zasili Real.
Konaté ma podpisać w Hiszpanii czteroletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok.

Komentarze (44)
Jego budowa ciala sprawia ze wyglada bardzo ociążale nie będąc w dobrej kondycji.
Jak można mu wiele zarzucić tak nie można mu odmowić wielu dobrych momentów w czerwonej koszulce.
Fakt jest jednak taki że pod Jurgenem jego wystepy były na dużo wyższym poziomie. (Nie liczą sezonu 24/25 ktory byl w dużej mierze sukcesem Kloppa) Uważam że przy odpowiednio przepracowanym sezonie przygotowawczym i rytmie meczowym jeszcze pokaże swoją jakość. Facet ma 27 lat i teoretycznie powinien miec prime jeszcze przed sobą.
Tak czy inaczej jestem ciekaw jak bedzie sobie radził w nowych barwach.
Na forum padały propozycje, żeby takich zawodników przesunąć do rezerw albo trzymać na trybunach. To pierwsze rozwiązanie jest skomplikowaną operacją będąca w nieuzasadnionym przypadku podstawą do rozwiązania kontraktu z winy klubu (wysokie koszty). Niechęć zawodnika do przedłużenia kontraktu nie jest oczywiście uzasadnionym powodem do odsunięcia go od drużyny. Drugie rozwiązanie oraz podobne (np. brak rejestracji do rozgrywek) ugodzi w reputację klubu i zniechęci do przyjścia nowych zawodników.
Klub nieustannie dąży do przedłużania kontraktów, Gravenberch miał umowę do 2028 roku i ta została niedawno przedłużona na bardzo dobrych warunkach, wartość zawodnika została ochroniona, ale nie każdy piłkarz tak postępuje. Dla większości zawodników jesteśmy po prostu klubem przesiadkowym, a nie docelowym. Taka sama historia będzie z Szoboszlaiem, ale co mamy z nim zrobić? Nie chce przedłużyć kontraktu, ale też nikt nie chce zapłacić za niego 100 milionów funtów, bo za dwa lata nie trzeba będzie płacić w ogóle odstępnego.
Jedyną opcją na teraz, żeby się przed tym zabezpieczyć, to dawać tak długie umowy jak patologicznie zarządzana Chelsea, która nie musi liczyć się z pieniędzmi, bo te zawsze dosypie właściciel. Liverpool, jak wiadomo, takiego komfortu nie ma i utrzymuje się wyłącznie z własnych przychodów, więc tego typu rozwiązania są mało prawdopodobne.
No cóż mimo wszystko powodzenia Ibou!