IPS
Ipswich Town
Premier League
04.09.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 7

Bradley Barcola - Droga na szczyt

Artykuł z cyklu Artykuły


– Jest skromny, zawsze uśmiechnięty, ale cichy. Jeśli porównasz go do Rayana Cherkiego, który również przeszedł przez akademię Lyonu, to zupełne przeciwieństwo. 

– Nawet gdy Cherki miał 17 lat, był najgłośniejszy w szatni i wszyscy wiedzieli, że tam jest. Bradley natomiast był cichy. 

– Bradley zawsze dawał z siebie wszystko i było widać, że chce stawać się coraz lepszy. Wiedziałem, że jest dobrym piłkarzem, ale teraz jest już zawodnikiem z najwyższej półki. 

W rozmowie z The Athletic przeprowadzonej w Holandii Peter Bosz, obecny trener PSV, który w latach 2021-2022 przez 17 miesięcy prowadził Lyon, wspominał okres pracy z młodym Bradleyem Barcolą. 

Skrzydłowy Paris Saint-Germain wzbudza ogromne zainteresowanie podczas tego okna transferowego, a Liverpool osiągnął już wstępne porozumienie w sprawie transferu 23-latka. Arsenal również był zainteresowany jego sprowadzeniem. 

Tego lata po raz kolejny stało się jasne, że Barcola – dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów – jest zawodnikiem niezwykle pożądanym na rynku. 

Jego piłkarska droga nie była jednak usłana różami. To historia wytrwałości, cierpliwości i nieustannego dążenia do rozwoju. 

Barcola trafił do akademii Lyonu jako ośmiolatek, wcześniej zaczynając przygodę z piłką w lokalnym klubie Buers z Villeurbanne, miasta położonego w aglomeracji Lyonu. 

W akademii Lyonu trenował również jego starszy o cztery lata brat Malcolm, bramkarz występujący obecnie w IR Tanger w najwyższej klasie rozgrywkowej Maroka oraz reprezentacji Togo. 

W akademii Lyonu Barcola, który występował między innymi z Cherkim, Malo Gusto z Chelsea oraz stoperem RB Lipsk Castello Lukebą, był postrzegany jako bardzo obiecujący talent, choć niekoniecznie jako zawodnik przeznaczony do wielkiej kariery. 

Smukły i utalentowany technicznie środkowy napastnik, nazywany „la sauterelle” („konik polny) ze względu na charakterystyczny, pełen zwodów sposób poruszania się, nigdy nie występował w Lyonie w starszej kategorii wiekowej. W tamtym okresie to Cherki był oczywistą gwiazdą akademii. Zadebiutował w pierwszym zespole Lyonu i zdobył dla niego bramkę już jako 16-latek. 

W przypadku Barcoli rozwój następował znacznie wolniej. 

– Bradley nigdy nie był jednym z tych zawodników, którzy od razu przyciągają uwagę wszystkich albo z dnia na dzień przebijają się na pierwszy plan – powiedział The Athletic Cyrille Dolce, były trener młodzieży w akademii Lyonu. 

– Budował się krok po kroku, z dala od zainteresowania, aż wszystko przyspieszyło dokładnie w odpowiednim momencie. I właśnie to budzi szacunek. 

W sezonie 2019/20 strzelił 11 goli w 17 meczach ligowych Lyonu U-19. W nagrodę we wrześniu 2021 roku podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt, obowiązujący przez trzy lata. 

Dwa miesiące później, mając 19 lat, otrzymał od Bosza szansę debiutu w pierwszym zespole. Wszedł z ławki za Cherkiego i zaliczył asystę przy ostatnim golu Lyonu w wygranym 3:0 meczu Ligi Europy ze Spartą Praga. W styczniu 2022 roku Barcola przedłużył umowę z Lyonem o kolejne cztery lata. 

Pod wodzą Bosza rozegrał w tamtym sezonie jeszcze 10 spotkań jako rezerwowy, a dwa razy znalazł się w podstawowym składzie. 

Kolejny sezon rozpoczął na ławce i jego rola ograniczała się głównie do krótkich występów w końcówkach spotkań. 

Wspominając wspólną pracę, Bosz, który został zwolniony w październiku 2022 roku, gdy Lyon zajmował dziewiąte miejsce w tabeli, powiedział The Athletic: 

– Bradley był środkowym napastnikiem – szczupłym, wysokim, sympatycznym chłopakiem – ale nie był wtedy tak eksplozywny jak obecnie. Było widać, że wciąż się rozwija, ale bez wątpienia miał talent. 

– Kiedy wystawiłem go po raz pierwszy, zagrał na prawym skrzydle, ponieważ nie miałem dla niego miejsca na środku ataku. Nie był zawodnikiem podstawowego składu. To dopiero po moim odejściu jego rozwój naprawdę nabrał tempa. 

Bosz wspominał radość Malcolma z debiutu młodszego brata. 

– Wspaniale było to zobaczyć. To było wyjątkowe, że obaj bracia byli wtedy w klubie jednocześnie – powiedział. 

Były reprezentant Francji Jérémie Bréchet przez rok trenował Barcolę w drugim zespole Lyonu, gdy zawodnik regularnie przechodził między pierwszą a rezerwową drużyną. 

– Już wtedy był utalentowanym zawodnikiem, ale nie był jeszcze tym klasowym napastnikiem, którego znamy dzisiaj – powiedział The Athletic. 

– Był świetny w wykańczaniu akcji i wyróżniał się znakomitymi warunkami fizycznymi. Imponowały jego szybkość i zdolność do wykonywania kolejnych intensywnych sprintów. Nie potrafił jednak jeszcze utrzymywać tego poziomu wysiłku przez całe spotkanie. 

– Początki nie były łatwe. W rezerwach, grających w National 2 – piątym poziomie francuskiego futbolu – początkowo nie prezentował się szczególnie dobrze. Pod względem fizycznym było mu trudno. Pamiętam nawet, że zanim na dobre przebił się do francuskiej piłki z Lyonem, podczas niektórych treningów trener ustawiał go na prawej obronie. On jednak zawsze potrafił się podnieść. 

Po odejściu Bosza Barcola miał problemy z regularną grą również za kadencji jego następcy, Laurenta Blanca. 

Ponieważ nie zdołał przekonać Blanca do siebie, w styczniu 2023 roku rozważano jego wypożyczenie. Mówiło się między innymi o transferze do szwajcarskiego St. Gallen. 

Sytuacja Barcoli zmieniła się jednak po zimowym zgrupowaniu w Dubaju w grudniu 2022 roku. 

Zorganizowane dla zawodników, którzy nie uczestniczyli w mistrzostwach świata w Katarze, zgrupowanie obejmowało turniej z udziałem Milanu, Arsenalu i Liverpoolu. Barcola zaprezentował się znakomicie. 

– Przełomem był trening w Dubaju – wspominał wcześniej w rozmowie z The Athletic Franck Passi, asystent Blanca. 

– Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na zajęcia poświęcone grze w ataku, ale podczas ostatniego treningu, który prowadziłem z Bradleyem i pozostałymi napastnikami, strzelał mnóstwo goli. Pokazał cały swój talent. 

Passi namawiał Barcolę, by ciężko pracował i pokazywał swoje umiejętności, zdobywając bramki dla drugiego zespołu Lyonu. Tłumaczył mu, że w ten sposób może zwrócić na siebie uwagę Blanca. 

Ostatecznie nie było to konieczne. Odejście napastników Kolo Toko Ekambiego, który został wypożyczony do Rennes, oraz Tete, którego wypożyczenie dobiegło końca, otworzyło Barcoli drogę do pierwszego zespołu. 

Rozstanie z Toko Ekambim miało burzliwy przebieg. Kibice Lyonu wygwizdywali zawodnika, a w jego ostatnim meczu dla klubu, przeciwko Strasbourgowi, po zejściu z boiska dwukrotnie ze złości kopnął kosz na śmieci w tunelu. 

– Nagle Barcola był jednym z niewielu dostępnych zawodników. Wystąpił w podstawowym składzie w trzech kolejnych meczach i wszyscy zdali sobie sprawę, jak ogromny ma talent – wspominał Bréchet. 

Dolce dodaje: 

– Otworzyło się dla niego miejsce i często właśnie tak zaczyna się kariera – trzeba być gotowym we właściwym momencie. On natychmiast z tej szansy skorzystał, bez żadnego wahania. Potem przyszedł jego pierwszy gol w Ligue 1. Nabierał rozpędu i z meczu na mecz coraz mocniej zaznaczał swoją obecność w świadomości szerszej publiczności. Jest takie określenie, które bardzo mi się podoba i którym go opisywano: „le patient Lyonnais” („cierpliwy Lyonnais”). Bardzo dobrze go podsumowuje.

Przełom Barcoli 

Barcola na dobre zadomowił się na prawym skrzydle i w drugiej części sezonu 2022/23 był jednym z największych odkryć Lyonu. 

Po pierwszym występie w podstawowym składzie Blanca – w wygranym 2:0 wyjazdowym spotkaniu z Ajaccio – strzelił pięć goli i zanotował dziewięć asyst w 17 meczach. 

Najbardziej pamiętnym momentem tego okresu był mecz z Montpellier na Parc Olympique Lyonnais. Lyon przegrywał już 1:4, ale ostatecznie wygrał 5:4, a Barcola zaliczył hat-trick asyst przy golach Alexandre’a Lacazette’a, swojego piłkarskiego idola z dzieciństwa. 

Co jeszcze bardziej wymowne, Barcola strzelił również jedynego gola w wyjazdowym zwycięstwie Lyonu nad PSG. 

Jako wychowanek akademii Barcola szybko zyskał sympatię kibiców Lyonu. 

Ten okres sielanki trwał jednak krótko. 31 sierpnia 2023 roku PSG skusiło Barcolę na odejście z klubu jego dzieciństwa, płacąc za niego 45 mln euro (39 mln funtów; 49 mln dolarów według ówczesnego kursu), a dodatkowe 5 mln euro zapisano w potencjalnych bonusach. 

Sytuacji Lyonu tego lata nie ułatwiał fakt, że DNCG, francuski organ nadzorujący finanse klubów, uważnie przyglądał się działalności transferowej zespołu należącego wówczas do Johna Textora. Przyczyniło się to do odejścia zarówno Barcoli, jak i Castello Lukeby. Malo Gusto również opuścił klub, przenosząc się do Chelsea. 

– W ciągu sześciu miesięcy przeszedł drogę od anonimowego zawodnika do piłkarza PSG – powiedział The Athletic Passi. 

W Paryżu, pod wodzą Luisa Enrique, gdzie Barcola występuje przede wszystkim na lewym skrzydle, znalazł się w podobnej sytuacji jak wcześniej w Lyonie – musiał cierpliwie czekać na swoją szansę. 

W swoim pierwszym sezonie w PSG strzelił zaledwie pięć goli i zanotował dziewięć asyst w 42 występach we wszystkich rozgrywkach. Krytykowano go za nieskuteczność pod bramką, szczególnie po meczu u siebie z Newcastle United w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

– Na początku grał zbyt mocno pod Kyliana Mbappé i innych zawodników – powiedział Passi w ubiegłym tygodniu. – Później zrozumiał, że musi w większym stopniu grać pod siebie. Praca z Luisem Enrique pomogła mu wejść na wyższy poziom. 

To właśnie w drugim sezonie w PSG Barcola zrobił prawdziwy krok naprzód. W 64 występach strzelił 21 goli i zanotował 21 asyst, pomagając drużynie Luisa Enrique zdobyć sześć trofeów w 2025 roku. 

Podczas konferencji prasowej we wrześniu 2024 roku Luis Enrique podkreślał, że to właśnie skromność Barcoli pomogła mu radzić sobie z niepowodzeniami. 

– Barcola to bardzo zrównoważony człowiek, skromny, rozsądny i wychowany w rodzinie kierującej się bardzo dobrymi wartościami – powiedział Enrique. 

Sam Barcola również wskazywał na rodzinę – ma pięcioro rodzeństwa – oraz bliskie grono przyjaciół jako osoby, które pomagają mu twardo stąpać po ziemi. 

W wywiadzie dla Le Parisien z listopada 2024 roku opowiadał o wpływie ojca. 

– Dużo rozmawia ze mną o wyglądzie i ubraniach. Mówi mi, żebym uważał. Ale ma rację, staram się go słuchać – powiedział. 

W tym samym wywiadzie przyznał, że chciał poprawić skuteczność. 

– Byłem bardziej bezpośrednio grającym skrzydłowym, ale brakowało mi instynktu zabójcy. Trener jako pierwszy zwrócił mi na to uwagę. Zawsze mówił, że wiele rzeczy robię dobrze, ale przypominał mi, że przede wszystkim jestem napastnikiem – a od napastników oczekuje się goli. 

Miniony sezon również był dla Barcoli bardzo udany. W 49 meczach strzelił 13 goli i zaliczył siedem asyst, a PSG po raz kolejny sięgnęło po Ligę Mistrzów. 

– Poprawił się w każdym aspekcie gry – powiedział Brechet. – Jest jeszcze lepszy w sytuacjach jeden na jednego, stał się groźniejszy w atakowaniu przestrzeni za plecami obrońców. Poprawił się również w defensywie. 

– Zrobił też postęp w grze w powietrzu, choć wciąż może się w tym elemencie poprawić. 

– Być może obszarem, w którym nadal może zrobić krok naprzód, jest większa skuteczność w najważniejszych meczach. Chodzi o wykorzystywanie większej liczby sytuacji, które sam sobie stwarza, ponieważ od zawsze był zawodnikiem generującym ogromną liczbę okazji. 

– W ostatnich latach zawsze jednak udawało mu się realizować cele, które sobie wyznaczał, dlatego mam do niego pełne zaufanie. 

Rosnący wpływ Barcoli wykracza już poza boisko. W ubiegłym miesiącu pojawił się na okładce francuskiego wydania „Esquire”, które określiło go mianem przedstawiciela „nowego pokolenia piłkarzy: sympatycznych, utalentowanych i skromnych”. 

Poza futbolem Barcola lubi spędzać wolny czas, grając w gry komputerowe. 

Od powołania na Euro 2024 jest również regularnie wybierany do reprezentacji Francji. Podczas swojego pierwszego mundialu tego lata zrobił spore wrażenie, popisując się efektownymi akcjami na lewym skrzydle i strzelając trzy gole w ośmiu występach. 

Bosz z dużą satysfakcją obserwuje z dystansu rozwój swojego byłego podopiecznego. 

– Kiedy pracował ze mną, był fizycznie bardzo drobnym zawodnikiem. Nadal jest szczupły, ale jest silny, niezwykle szybki i fantastycznie wykorzystuje swoją szybkość. 

– Wielu dobrych zawodników chce dostawać piłkę pod nogi i samemu kreować wydarzenia. On potrafi jednak również grać bez piłki, schodząc głębiej i pokazując się za linią obrony. To czyni go kompletnym zawodnikiem. Potrafi strzelać gole, jest świetny technicznie i może dryblować zarówno do środka, jak i na zewnątrz. To topowy piłkarz. 

– Sam jestem z Lyonu, więc naprawdę cieszy mnie, gdy widzę, jak zawodnicy z Lyonu odnoszą sukcesy – dodał Brechet. – Jego sukces jest w pełni zasłużony, ponieważ ciężko pracował, dokonywał wszystkich niezbędnych poświęceń i zawsze potrafił się podnieść. Nawet gdy było trudno, nigdy w siebie nie zwątpił. Dlatego naprawdę bardzo się z niego cieszę. 

Tom Burrows



Autor: GingerElf
Data publikacji: 27.08.2026